www.kartkazpodrozy.blog.onet.pl
Kartka z podróży – ścieżki camino…
28 lip
W dzisiejszej internetowej Gazecie Wyborczej ( 2010-07-28 ) ciekawy i inspirujący do przemyśleń artykuł Tomasza Bieleckiego pt „Polacchizzati”. Jest to korespondencja z południowo włoskiego miasteczka Pomigliano d’Arco do którego koncern Fiata przeniósł produkcję swych samochodów z Tychów. Aby nie likwidować istniejącego dotąd zakładu koncern Fiata wymusił na włoskich związkach zawodowych wprowadzenie organizacji pracy podobnej jak w Tychach. Pracownicy zgodzili się w referendum pracować na trzy zmiany (dotychczas były dwie) aż do niedzielnego świtu Dotychczas tydzień pracy kończył się w piątek. Zgodzili się również na nadzwyczajne nadgodziny przy dużych zamówieniach, na dokładniejszą kontrolę zwolnień lekarskich, krótsze przerwy na posiłki i ograniczenie prawa do strajku. Zgodę wymusiła perspektywa likwidacji fabryki a więc wysłanie na bruk blisko 5,5 tysiąca włoskich pracowników Fiata i 10 tysięcy ludzi z lokalnych zakładów obsługujących produkcję. Koncern nie pozostawił robotnikom żadnych złudzeń – obok straszenia bezrobociem sycono ich opowieściami opowieściami o Polakach z Tychów rwących się do pracy w noce i niedziele. W Pomigliano nie ma innej alternatywy pracy aniżeli fabryka Fiata – dzięki niej ludzie mają pracę od dziesięcioleci.
Polacchizzati oznacza „spolakowanie”. “Spolakowanie” dla Włochów jest synonimem „niewolnictwa”, jakiemu ulegli wcześniej Polacy. To główny temat związkowych wieców, knajpianych kłótni i niedzielnych kazań w Pomigliano d’Arco i kilkunastu miasteczkach wokół Wezuwiusza, którym przysłuchiwał się autor materiału – Tomasz Bielecki. Oto fragmenty reportażu.
„Tychy, Polska, a potem, niestety, Chiny. Wyzysk. To wszystko tutaj przyjdzie. Ale wcześniej nas zniszczy. ( … )
Plac Primavera w Pomigliano d’Arco. Duszno, 40 stopni, idzie burza. Dzwony już dawno biły na południe. Dwoje młodych Włochów pędzi przez plac z dokumentami. – To polacchizzati. Dali się spolakować, to niech się męczą – objaśnia 39-letni Gianluca Pagano, były pracownik fabryki Fiata. ( … )
Sjesta, w barze przy Viale Alfa Romeo odpoczywa kilkunastu robotników. – Głosowaliśmy „tak”, bo wykręcono nam ręce – zapewniają. ( … )
Pytam, czy Pomigliano dogoni Tychy, najwydajniejszą fabrykę Fiata w całej Europie. – Mówią, że jesteśmy leniwi. A może to wy, Polacy, macie nie po kolei w głowie? Zastanawiacie się, po co tak harujecie? – odpowiada Raffaelle, sympatyk związku zawodowego FIOM, który wzywał, by w referendum głosować „nie”.
Żona Raffaellego tłumaczy, że przed laty zgodziła się na ślub i troje dzieci z mężczyzną, który codziennie wraca do domu na noc, a nie w niedzielę nad ranem. We Włoszech zdarzają się fabryki pracujące na trzy zmiany, ale jej mąż na to się nie pisał, nie do takiej fabryki szedł pracować za ojcem i dziadkiem.
- Godził się na mniejsze pieniądze w zamian za więcej życia. Tak, im mniej pracujemy, tym jesteśmy szczęśliwsi. Czy to nienormalne? – pyta 36-letnia Agnese.
Agnese pokazuje dwa sklepiki pod jej balkonem przy Via Ercole Cantone. Mimo sjesty oba są otwarte. – Cztery godziny przed sjestą i cztery po niej: tak było od zawsze. Tak zbudowaliśmy nasz bogaty przecież kraj. A teraz? Ośmiogodzinny dzień pracy to przeżytek? Ile godzin one pracują dziennie? Kto je obiad z ich dziećmi? – Agnese wskazuje uwijające się sprzedawczynie.
„Model Pomigliano” – jak włoskie media nazywają wymuszanie zmian kontraktów pracowniczych pod groźbą przeniesienia produkcji do tańszych krajów – wywołuje coraz większy opór. Zwłaszcza że Fiat właśnie ogłosił, że nowego minivana chce produkować w Serbii, co może być przygrywką do kolejnej zmiany kontraktów robotników.
Przeciw przenoszeniu produkcji za granicę protestuje watykański dziennik “L’Osservatore Romano”. Szef najpoczytniejszej gazety „La Repubblica” Ezio Mauro przestrzega, że „model Pomigliano” może wyzerować prawa pracowników wywalczone przez związki zawodowe w zachodniej Europie w latach 70.
Strzeżcie się, bo wkrótce i was w tej Polsce czy Serbii wyprą tańsi Azjaci – mówi Gianluca Pagano. Jutro też przyjdzie na plac Primavera, by cieszyć się jeszcze niespolakowanym życiem.”
Przeniesienie produkcji samochodów z Tych do Pomigliano d’Arco oznacza zmniejszenie produkcji o około 250 tysięcy sztuk rocznie, likwidację linii produkcyjnych i masowe zwolnienia nawet 2 tysięcy osób, które mogą zacząć się już w najbliższych miesiącach. Wyprowadzkę Pandy z Tychów ostatecznie potwierdził 14 kwietnia dyrektor generalny koncernu, Sergio Marchionne prezentując nową strategię dla formy. Zgodnie z projektem “Fabbrica Italia”, w 2014 roku liczba produkowanych we Włoszech fiatów wzrośnie z 650 tysięcy do 1,4 miliona. Polski nadzór, który wcześniej wymusił wyzysk w fabryce w Tychach jak zwykle nie komentuje wydarzeń. Związki zawodowe z Tych jak zwykle ślą błagalne listy do rządu. Rząd jak zwykle milczy. Pracownicy, którzy wcześniej – jak zwykle – dali się „spolakować” nie rozumieją dlaczego mają być zwolnieni.
Całość materiału z gazety Wyborczej pod linkiem.
87 Responses for "spolakowani"
Kartku
)
Kasiulek się nie odzywa , tylko nas czyta .Jak będzie coś miała extra wiesci odnosnie Bogi na pewno zakrzyknie
Lui chyba na dwa tygodnie chyba przyjechała , może mógłbys wysłac do niej e-maila , co tam słychać u niej , bom troszke zmartwiona tą ciszą
Witaj Nietoperzyco, zrobię jak radzisz – ale nocą.
Przeczytałem onetowską dyskusję nt “Porono-samotności” – wyłapałem kilka szczerych i ciekawych głosów.
Jeden nadaje się jako zagajenie do dzisiejszego tematu. Blogowicz pisze o 4.30 – oczywiście nad ranem.
“mi opada jak słucham wiadomosci za peowców to nawet zyc sie nie chce a co mówic o współzyciu seksualnym co noc mysle czy na chleb starczy nie mówiac o opłatach czy ksiazkach dla dzieci jak tu przezyc w tym bagnie a jak patrze na ryzego to z zona wysypki i alergi dostajemy morał ludzie sa psychicznie fizycznie nerwowo wykonczeni i odechce sie wszystkiego”
Tylko nie wiem kto to jest Ryży uosabiający nieszczęścia dotykające Czytelnika. No ale jego stan ducha jest powszechny.
Pozdrawiam
Kto to Ryży to wiem, nie sądzę jednak, aby wszelkie klęski żywiołowe (o które też jest posądzany) społeczne i rodzinne były Jego przyczynkiem.
Trzeba go było pochwalić i zachęcić do dalszych usilnych wysiłków, z portretem idola nad łóżkiem – nie wiem, czy by mu to pomogło, ale przynajmniej byłby jakiś dialog
Kartku
a kto rządzi
pzyjrzyj się uważniej
jak to nie wiesz , który ryży
Kartko!
Bardzo Ci dziękuję za ten tekst. Jest odpowiedzią na wszystkie moje postulaty od wielu lat, nikt nam nie da, jak sami na to nie zarobimy (sami nie zrobimy). Tym się różni religia protestancka od katolickiej , gdzie najwyżej postawiona jest znojna praca ludzka, a nie hedonistyczna wizja nieróbstwa. Tylko takim sposobem możemy nadgonić Europę, tak pracują wszyscy polscy przedsiębiorcy.
Pzdr
Dziekuję, to już teraz wiem. Tekst wkleiłem oczywiście prowokująco, choć przyznam, że to poranne wyznanie mnie rozczuliło swą rozbrajającą naiwnością. Dyskusji nie podjąłem bo nie dyskutuję dla zachowania równowagi psychicznej na mojej mutacji onetowskiej. Odpowiadam tylko na listy, ktore ludzie czasem mi przysylają.
Torlinie, ale moim zdaniem – tak zakończyłem tekst – robotnicy z Tych wyszli na frajerów. Stracą pracę mimo tego, że dali się spolakować. Nie sądzę by robotnicy włoscy przyjęli ten model pracy w przeniesionej z Polski fabryki- mimo podpisanych porozumień. Moim zdaniem część z tych włoskich głosów ma uzasadnienie. Wiele słyszałem historii od ludzi napotkanych za granicą czy rodaków, którzy wrócili do kraju, że polski “spolakowany” styl pracy budzi za granicą politowanie i pogardę.
Pozdrawiam
Jako spolakowany gastarbeiter miałem okazje kiedyś pracować w byłym enerdówku, z tamtejszymi Niemcami. Trzeba przyznać, że nie mieli pojęcia dlaczego Polacy natychmiast zorganizowali sobie prace inaczej niż oni i do końca nie bardzo wiedzieli na czym to przeorganizowanie polegało, ale szybko odczuliśmy że nas szanują a potem zaczęli chętnie z nami pracować. polakami pracowało im się lżej i lepiej – doceniali to. Gdy jeszcze okazało się, że sławetne pijaństwo Polaków to mit, bariery całkiem prysły. Tylko obawa przed “ułanoglobuliną” pozostała – oni nie lubią nieprzwidywalności
A co do naiwności naszej? A no jesteśmy naiwni – nikt nam wdzięczności nie okaże, bo wdzięczność ma realny wymiar, a ten wymiar jest mniejszy na wschód od nas i to im dalej tym mniej. Jak słyszę, rząd kombinuje przy podatkach – budżet budżetem, ale ten gość od uczulenia na ryżego ma w jednym rację – za bardzo to nie ma jak tego społeczeństwa doić – od wieków jedziemy na granicy wydolności z niewielkimi okresami oddechu.
Dyszczu, to były inne czasu i inne realia. Niestety teraz normą stało się wyżynanie wzajemne, zawyżanie norm, zgoda na niższe płace, tragiczne warunki i co najsmutniejsze wyjątkowo podły, polski nadzór. Przypomnę tylko tzw “obozy koncentracyjne” na plantacjach włoskich dla polskich robotników – nadzorowali ich nie Wlosi tylko rodacy. Wiele zresztą na ten temat mówią i piszą emigranci – też na blogach. Moim zdaniem mitem jest polska solidarność narodowa – też w odniesieniu do stosunków pracy.
Tekst z Wyborczej – moim zdaniem – nie jest o włoskim nieróbstwie tylko o polskim wyzysku.
Zdaję sobie sprawę, że każdy z nas ma smutne doświadczenie z leniwymi pracownikami, że normą tutaj jest gonienie ludzi do roboty i wymuszanie na ale drogą do nikąd jest tworzenie z tego normy. Tym bardziej, jak widać dookoła efekty tego są żadne. Ciekawie podsumowała to Włoszka z reportażu GW – “Cztery godziny przed sjestą i cztery po niej: tak było od zawsze. Tak zbudowaliśmy nasz bogaty przecież kraj”. Niewątpliwie jest to prawdą.
Dyszczu, w 9 trafiłeś chyba w sedno – “…za bardzo to nie ma jak tego społeczeństwa doić – od wieków jedziemy na granicy wydolności z niewielkimi okresami oddechu.”
Jednym słowem najwyższy czas to wszystko uporządkować.
Kartku
1.Kto ma to uporządkować , PO? zapewne tego nie zrobi , koryto jest ważniejsze a tyle stanowisk do obsadzenia po wyborach samorządowych .
2.Czym zajmuja się związki zawodowe z Polsce ? Śmiech , toć to drugie koryto
3.Ile osób reprezentuja związki , a jaki jest % ludnosci pracujacej , która nie ma związków w firmie
4.Odnosnie “obozów koncentracyjnych” sami niezłe dla pracowników z Azji potrafilismy urządzać , tak często jest widzi się żdzbło u kogos , ale u siebie belki nie.Skoro Polaka sie wyzyskuje gdzieś , to inny Polak nabiera przekonania ,ze on też może z obcokrajowcami , taki rewanż , logika Kalego
http://demotywatory.pl/1859290/Powiedzialem-w-urzedzie#comments
Nietoperzyco
Mam takie same spostrzeżenia jak Ty i zadaję sobie podobne pytania. I czesto o tym pisze. Na pociechę Ci napiszę, że chyba coraz więcej ludzi zadaje sobie te pytania. Łącznie z podstawowym – po co placić na państwo skoro nic się w zamian nie ma?
Jednym słowem najwyższy czas to wszystko uporządkować.
Ano – najwyższy czas, tylko ze bohaterowie są zmęczeni – zasłużyli na spokój. Chociaż przyznam, nie spodziewałem się że znów sieć zadecyduje o wyniku wyborów a zadecydowała. Śmy są całkiem mocni jak się wkurzymy
Kartku
z najbliższego aktualnego “poletka” .Kuzynka Maleństwa nie dostała sie na architekturę, ani w stolicy ani u siebie w Lublinie( bardzo chciała) moja szwagierka mówi , moze dostanie się na budownictwo w stolicy , bo to jednak darmowe studia .Zatem zrobiłam jej zestawienie darmowych studiów
-pokój 600-800
-dojazdy 100
-żarełko 600
-plus kultura 100 , zatem wyszlo że ta bezplatne studiowanie bedzie kosztowac ją ( bez podręczników) ok 1500.Tłumaczę zapisz ją na architekture na prywatnej uczelni to koszt ok 350/m-c i masz ja u siebie , żarełko tańsze i będzie studiować to co rzeczywiście chce .zNie wspomnę juz , ze przeciez z naszych podatków już płacimy na te bezpłatne studia , wiec ile one razem nas kosztują .Co ona zrobi nie wiem , ja wiem co ja bym zrobila , oczywiście ,ze namawial na prywatne bo podwójna korzyść .
GPS
do naszej rozmowy o stanie oswiaty .Dzwoni pracownik z budowy ,ze nie mają gdzie murłaty połozyć , a przeciez widzą , że jest bo patrza na rys. elewacji.Spokojnie pytam , czemu na elewacje patrza a nie na rysunek więżby i konstrukcyjny .No bo tu widać, tłumaczę co i jak ,że pewnie o wyglad chodzi , ale z ciekawości dzwonię do pracowni , która to cudo opisywała .Pani architekt na poczatku nie rozumie , ale gdy jej mówie by spojrzała i porównała rys .konstrukcyjny a elewacją , to chyba cos nie tak .Pani nagle : ojej , no tak , ale nam o wyglad zewnetrzny chodzilo , wiec ten kwadracik ( który oznacza murłate ) dorysowali z drugiej strony dachu by było symetrycznie i co sie dziwić pracownikowi na budowie
Ja też nie pisałem o ekstremach, wiadomo,że w wielu firmach są obozy koncentracyjne. Ale ja mówię o zwykłej pracowitości. Ja np. pracuję we wszystkie dni tygodnia, albo na pierwszej, albo na drugiej zmianie.
Kartko, o wszystko Cię podejrzewałem, ale nie o to, że jesteś demagogiem. Poczytaj sobie, dla Ciebie specjalnie znalazłem:
http://www.polskieradio.pl/gospodarka/gospodarka/artykul176300.html
Tychy są największą fabryką Fiata, kurą przynoszącą złote jaja, nikt takiej kury nie zabija. Robi się to wszystko w białych rękawiczkach, aby zadowolić (proszę Cię, nie obraź się) takich jak Ty, gdybyś był pracownikiem włoskiej fabryki Fiata. Co innego się mówi i deklaruje, co innego się robi.
Nietoperzyco!
Tak można napisać o każdej partii wygrywającej wybory. Jak można stawiać zarzut “koryta” w wyborach samorządowych, które są jednym z największych sukcesów polskiej transformacji? Szczególnie, jakbyś popatrzyła na statystyki, prezydenci, burmistrzowie i wójtowie partyjni nie stanowią nawet 25 % ogółu wybranych. Tak ogólnie to można każdego oskarżyć.
Piszesz Kartko: “doświadczenie z leniwymi pracownikami, że normą tutaj jest gonienie ludzi do roboty i wymuszanie”, a nie znasz dziesiątki pracowników, którzy sami pogłębiają wiedzę, chodzą na studia zaoczne i wieczorowe, uczą się języków, a potrafią również pracować w wielkich organizacjach prawniczych, szpitalach, karetkach pogotowia jako wolontariusze, bezpłatnie, tylko po to, aby stać się fachowcem. Ci, którym się nie chce robić, niech siedzą i narzekają, ale niech nie przeszkadzają innym, którzy mają większe pragnienia i potrzeby.
Torlinie, mieszkam w największym skupisku Protestantów w Polsce. Etos pracy, skromności, życzliwości wobec drugiego “widać, słychać i czuć”.
Kartko, mamy też filię fabryki Fiata. Akcje protestacyjne pod główną bramą są standartem, ale też znam relacje ludzi pracujących tam w produkcji. Wierz mi, to dwa światy.
Torlinie
Ale to co napisalem w zakonczeniu tekstu jest zgodne z tym co mówi Prezes Fiata. Napisałem – “Przeniesienie produkcji samochodów z Tych do Pomigliano d’Arco oznacza zmniejszenie produkcji o około 250 tysięcy sztuk rocznie, likwidację linii produkcyjnych i masowe zwolnienia nawet 2 tysięcy osób, które mogą zacząć się już w najbliższych miesiącach”. On również mówi o zmniejszeniu produkcji tylko nie mówi o wynikającej z tego redukcji personelu. A co ci ludzie niby mają tam robić? Podpierać ściany latami zanim nowy samochód nie zacznie się sprzedawać?
Fiat za przeniesienie produkcji do Włoch otrzymał od rządu włoskiego 700 mln euro (jest w tekście źródłowym) Rząd RP proponuje za utrzymanie produkcji mu 40 mln złotych. O czym tu mowa? To jest przyczyna przeniesienia produkcji do “leniwych” Włochów. Gorliwi, polscy robotnicy zostali jak zwykle na lodzie. Polityka nie jest niestety sumą indywidualnych ludzkich zachowan. Przypowieść o pokornym cielęciu nie zawsze się sprawdza.
Torlinie nie rozumiem zastosowania cytatu z mojego komentarza o gonieniu leniwych pracowników. Przecież napisałem wyraźnie, że takie traktowanie nie powinno być normą. jestem pełen szacunku dla ludzi, którzy inwestują w swoją wiedzę. Tylko czasem się zastanawiam czy pomocy księgowej potrzebna jest znajomość trzech języków i ze dwa dyplomy. Bo takie są tutaj realia uzyskania pracy
Pozdrawiam
A to zajawka jutrzejszej kartki do napisania, ktorej nocą natchnął mnie Dyszczu. Z tym, że oczywiście nie na temat poruszony przez Dyszcza ale blisko
http://www.youtube.com/watch?v=qTz2TUAONiI&feature=related
Torlinie
ja niczego nie uogólniam , skad te 25% ,To byłby ewenement na skalę swiatową ,że wiekszość wygrywajacych nie idzie pod szyldem parti i.Nie wiem gdzie Ty pracujesz , ale ja po urzedach musze sie sprawnie poruszać , wiec moja wiedza nie jest zaslyszana .
Teraz odniosę sie króciutko do artykuły , ktory podesłałeś
Ubiegamy się o to, co jest dopuszczone polskim prawem i dostępne dla przedsiębiorców, spełniających określone warunki. Chcemy być w Polsce traktowani tak samo jak inni inwestorzy” – powiedział prezes znasz polskie prawo , to pokaż mi na co mogą liczyć wszyscy prywatni inwestorzy , ktorzy dochodzą do wszystkiego cięzka pracą , a tu jest deal pomiedzy właścicielem , zwiazkami a panstwem , uwazasz że to jest OK , ja zdecydownie nie
No wreszcie zaczyna robić się gorąco i o to chyba chodzi a jednocześnie mam nadzieję ,że ta komuna powstanie. Rozmowa staje się poważna, więc dla “rozladowania” trochę bezsensu , ktorego mamy na co dzień dosyć. .Staję się przypuszczalnie Polacchizzati , bo czas poświęciłam na bezsensowną pracę , by ustalić skład zespołu zmieniajacego rzeczywistość. Oto : Alla, An Sz , Boga , Czytelnik, GPS , hirundo , laudate, lui, Kartka , nietoperzyca , Rozmysł , rysberlin , Starszy Dyszczo , Telegraphic observer , Tetryk , Torlin , sarna , Wanda Tx , Watra, Zośka oraz wspomagający : Alicja , Asia, dudi , Głupek , Stanko z W. , pepegori , Tomasz .Największą aktywnoscia wykazuje sie nietoperzyca , więc może ” wygryźć ” z szefostwa Kartkę , który z pelnionej dotychczas funkcji, zabiera głos najczęściej.Do zarządu z pewnościa wpłyną : Alla , Starszy Dyszczo , hirundo , GPS , lui, ,Torlin ,może Zośka i koniecznie Rozmysł. Dla pozostałych tez cos się znajdzie a ja rezerwuję funkcję szeregowca ,bo i taki ktoś musi być.
Co zrobić z jajem zniesionym w szabas?
http://www.youtube.com/watch?v=bIxyrlJct4c&feature=related
Co do inspiracji, to pewnie bym się poczuł wyróżniony, gdybym pamiętał o co chodzi
A tak to dopiero po zajrzeniu do linka
Warto
no to ja juz nic nie powiem , idę by nie “wygryzać “
Watra Witaj
Ale po co te zarządy? Forma komuny czy sekty, ktora w naturalny sposób się stworzyła na blogu jest chyba optymalna i satysfakcjonująca. Ja praktycznie zrzekłem się praw na rzecz ogółu – tyle, że zagajenie jakieś piszę. Rozmysł coś tam z przyzwyczajenia czasem … . I jak widać, mimo tej eksperymentalnej i uznawanej za utopijną struktury wszystko się jakoś toczy ku radości komunardów/sekciarzy.
Watro, kawał roboty odwaliłaś – nawet nie myślałem że nas tu taki tłum. Co do komuny, to parę razy się o takie cós otarłem, ale okazało się że to nie dla mnie – tu bym raczej klubik widział
Ludzie przychodzą i odchodzą, czytają i rozmawiają, spamują i offtopują – taki Dudi np. ambitnie postanowił przeczytać wszystko “od deski do deski” i z tego co wiem pracowitość Kartki i TUtejszych bywalców go pokonała – zostaje mu coraz więcej do przeczytania 
Starszy Dyszczo odmawia wszelkiej współpracy jeżeli chodzi o zarząd a i zarządów nie ma zwyczaju respektować – precz z porządkiem, niech żyje anarchia!
Nietoperzyco , co Ty! Przecież Ty to rwący potok napędzający młyńskie koło.Wracaj na miejsce.
Dyszczu a do mnie ta pieśń przemawia. Wizja marsylii jest pociągająca
http://www.youtube.com/watch?v=x-ZrYDWsh0U&feature=related
Watro
żebyś wiedziała , ja w zyciu może pare razy zdanie zmieniłam ,……sztuka jestem , ale to mnie tłumaczy: zmarła Kasia Sobczyk
http://www.youtube.com/watch?v=HIn12HHhUVU
Netopko, zostań, Kartek sobie gdzieś pójdzie, Rozmysł zaśpi a my to zrobimy takie balety, że przez miesiąc nie posprzątają
http://www.youtube.com/watch?v=2-GTVqiB9Gw
A co się dzieje z Hirundą? Sprawy organizacyjne bez Hirundy?
Ale chyba zauważyliście , ze jedno slowo zastapiło drugie i znów powstała “kupa”, która się klubikiem nazywać moze. Ja się tylko wyłamałam ,żebyście w razie czego mieli na kogo zżymać się i dla zdrowia psychicznego zmyć mi głowę. Nie jestem “cierpietnicą” , ąle wszelkie zło tego świata gotowam przyjąć na siebie , byleby tylko było innym lżej .
Smutna wiadomość Nietoperzyco
Bardzo przykra wiadomość – wielka postać polskiej piosenki!
http://www.youtube.com/watch?v=wcOdFWlhxxk
Robiłem analizy na 2002 rok do artykułu, później już nie. Na 2002 rok wyglądało to następująco:
przynależność
wójtowie (W) – burmistrzowie (B) – prezydenci (P) – razem (R)
każde podzielone na ilość mandatów i w procentach
bezpartyjni
1.196 – 74,94% (W), 611 – 79,04% (B), 75 – 70,75% (P), 1.882 – 76,04 (R)
przedstawiciele partii politycznych zasiadających w Sejmie
400 – 25,06% (W), 162 – 20,96% (B), 31 - 29,25% (P), 593 – 23,96% (R)
A teraz sądzę, że ta sytuacja jeszcze bardziej się pogłębiła. Na korzyść lokalnych kandydatów.
Dobranoc
Watro, sekta, komuna, w dodatku z zarządem, to zaraz jakieś herezje, rozłamy, fochy, fumy, represje, zasady – a tak to ktoś przychodzi, ktoś odchodzi – ma coś do powiedzenia to mówi, jak z sensem, to ktoś odpowie, nie ma to poczyta innych i gospodarz musi się postarać a admin ograniczać w zapędach. A ty chcesz zaraz instytucję zakładać, co zresztą kartkowi wcale tak bardzo nie przeszkadza, chociaż on liberał jak się patrzy
Dobranoc Torlinie
Mistrzu domowych wyrobów!!!Ja tylko tak , zeby nonsen podtrzymywać , tacy sensowni jesteśmy , jakby nie z tej populacji miedzy Bugiem a Odrą a taka zdrowa poprawność może nas na manowce sprowadzić , towarzystwo sztuczne by się stało i ja bym tego nie przezyła a tak zdrowo się bawię i na szczyptę przyjaźni liczyc mogę.
No dobra, zrobię beczkę jabola i zrobimy w następne wakacje taki jubel, że wszystkie psy w okolicy chrypki dostaną! ;D
Watro Przyjaciółko – nie tylko na szczyptę ale pełne garście przyjaźni możesz liczyć.
No tak, Katalończycy na złość Hiszpanom zakazali corridy. Będzie się działo
Tak po prawdzie, to nie bardzo rozumiem dlaczego oni się bawią jedzeniem, ale co kraj to obyczaj
A poza tym serwer mnie tu nie chce – już myślałem, że ktoś użył narzędzie “kosa” albo i co gorszego
Kartko (28),
Zdjęcia są nie tylko z Marsylli w tym klipie. Straszliwa insynuacja wobec mojego miasta tam jest.
Wszystko przetrzymamy , nawet serwer, który po stokroć mnie odrzucał. Proszę o zaplanowanie przyszłorocznej balangi na kilka miesięcy wcześniej. Dzieki za te garście , trzymam za słowo i do zakładek wrzucam.
Jak dobrze, że to tylko serwer. Już myślałam, że to mnie wyrzuca…
http://www.youtube.com/watch?v=KZNsC1eg2Qc&feature=related
Jabolek będzie z dzikich jabłek kosztelo o krąselkopodobnych
Uspokajam, serwer mnie tez wywalał. Mam nadzieję, że to chwilowa niedyspozycja serwera
Cześć Telegraphick
To może szkoda, że u Ciebie (w mieście!) dziwki nie tanczą gołe ja Marsylii .
No widzisz jakie manipulacje zachodzą z foto podkładem pod Awdiejewa.
Telegraphic Observer
No wlaśnie, wczoraj na onecie, pod moim tekstem była ożywiona dyskusja o seksie i pornografi. I napisał rodak z Ameryki – z Chicago taki komentarz –
“a mnie tam porno nie obchodzi, mi zona mowi, ze te wszystkie tam kobiety wystepujace, majace taki orgazm ze za krzycza z zachwytu, jest to udawane dla komercjalizacji,pytalem sie zony czy robie cos nietak ze ona nie krzyczy, a ona mowi ze wszystko jest w porzadku, ze ma dosc silny orgazm, ale to co na filmach pokazuja to jest to udawane”
Może by to się lepiej ukladało gdyby było jak w Marsylii
Pozdrawiam
Powinnam powiedzieć witajcie, gdy już pora na dobranoc – miałam kłopot z wejściem na blog – cały czas pokazywał się komunikat “połączenie zostało zresetowane”. Kartkę przeczytałam na onecie. Zrobiło mi sie smutno, bo rzecz dotyczy prawdy o kreowaniu naszego rynku pracy w oparciu o ludzki lęk. Mnie on w tym wymiarze (zatrudnienia zbiorowego) nie dotyczy, bo całe niemal życie jestem “na własnym”. To “niemal” to 10 miesięcy pracy na panstwowym – na tyle długo, by dostrzec podwójna grę i absurdy (oraz panów ze służb, pilnujących bezwzględnie tzw. pracowników).
Czuję, że wszyscy już w łóżkach. Na szczęście od soboty, najpóźniej od poniedziałku będę miała więcej czasu – jak mi sie wydaje
W Ameryce jest na sztorc wszystko postawione, nie ma nawet czasu powiedziec “alleluja”. Marsylia jest udawana. Jeden kumpel z Mississaugi pojechał na kruz, czy cruise, i widział te gołe babki od przodu. Nie warte zawijania do portu nawet. Już wolał te w Barcelonie, albo w Palermo, tyle że tam pachniały nieprzyjemnie. Dobrze, że nie popłynął dalej.
Hirundo,
każdy rynek jest kreowany przez lęk. Oraz nadzieję. Jak nadzieja bierze głóre, to należy z rynku dać dyla. A jak jest już nic tylko strach, to wtedy jest najlepszy moment na wejście smoka.
Ja nie jest w łóżku, daleko mi, że tak powiem. Dopiero obiad się smaży, że aż słyszę jak woda szumi i pokrywa podryguje. Podobno za dużo wczoraj zjadłem i niewiele na dzisiaj zostało. No, zobaczymy. Ja od soboty idę na urlopik. Pisze zdrobniale, bo jeden tydzień tylko. Wyjeżdżam do USA, ale nie do Chicago.
Coooś mi obcina końcówki. Pewnie mam włączone na bez fleksji. Albo serwer zjada. Żarłok.
Hirundo,
z tego co piszesz wnioskuję, że macie PRL-bis. W pracy bezpieka się pracownikom, pewnie patrzy im na ręce, kieszenie karze wywracać na bramie. Czy to prawda?
Czy Ty może z TX piszesz tak ładnie po polsku?
Witaj hirundo, miło, że jesteś. Już się obawiałem co z Tobą.
Telegraphick ale zdanie o tym rynku i lęku. Pozwolisz, że wykorzystam w jakimś tekscie, bo mocne. To własnie lubię w kapitaliźmie – za fasadą pozorów silna emocja. A kiedyś napisałeś, że jestem staroświecki bo mi się “Ziemia Obiecana” podoba. A ta twoja myśl jest jak z Ziemi Obiecanej
Kartko,
wycofuję wszystko co powiedziałem o Tobie. Za dobrą masz pamięć, hehe. Od oglądania TVN-CNBC biznes taki mi się zdania sypią. Nic z Reymontem nie ma wspólnego.
Czytam wpisy, bo mi to radość sprawia.
Starszy Dyszczo – doceniając twórczy wkład Watry w zewidencjonowanie i zhierarchizowanie TUbylców, jestem za klubikiem i anarchią, do której to skłonność wielu z nas TU przywiodła. Od dziecka jestem aspołecznym indywiduum, w latach szkolnych czasami wytykanym palcami za niechęć do bycia przewodniczącym klasy lub jakiegoś gremium szkolnego. Na zebraniach uczyłam się odwagi mówieniem “nie”. W latach dorosłych dość wcześnie postawiłam na siebie – co odbije sie na wysokości emerytury. Bo w moim przypadku, jak i w tej większości, o której napomknęła Nietoperzyca, nie poczułam życzliwości ze strony prawodawcy dla mojej przedsiębiorczości. Często – wręcz przeciwnie. Jest lepiej, co nie znaczy, że jest dobrze. Podobają mi się (jako mi bliskie) poglądy Dyszcza i Kartki.
… czytam dalej – jak ja to lubię!!!
Telegraphick
Mam dobrą pamięć tylko w stosunku do tych ludzi z ktorych zdaniem się liczę. Zdanie fajne – inspirujące.
Jak wiesz lubię emocje. Współczesny kapitalizm w przekazie jest taki ucywilizowany, jakby oswojony. Mnie pociaga to co pod spodem. Dzisiaj dyskusja o Tychach i koncernie Fiat. Torlin podesłał wypowiedź prezesa – tez taką ugładzoną, poprawną. Ale gdy przeczytałem pierwsza myśl – jaki on jest naprawdę? Przecież to wilk w owczej skórze – niezły drapieżnik. Jego prawdziwe oblicze wydaje mi się dużo bardziej interesujące niż obraz medialny.
Hirundo
Mnie też Pan Bóg nie obdarzył jakąkolwiek rządzą władzy. Nie znoszę gdy ktoś mną rządzi i fatalnie się czuję gdy muszę kimś rządzić. Za to wbrew pozorom – kartki – uwielbiam kompromisy. Oczywiście w sprawach mało ważnych – np co na obiad albo któredy gdzieś iść. Po prostu rozkoszuję się mozliwością wspólnego, kompromisowego podejmowania decyzji.
Telegraphicu – moja życzliwość dla Ciebie dynamicznie rośnie – za to maleńkie słówko “ładnie” – nie piszę z TX tylko “z głowy”
Informacja o służbach nie była doniesieniem, a wspomnieniem. Dzisiaj tkwię na uboczu masowego zatrudnienia, ale za to mam się lepiej psychicznie. Moje niepokoje dotyczą zasobu klientów, ich pozyskania i utrzymania. Na razie mi się “udaje” – a gdy mi krzywa spada, to mam pretensje do siebie i zaczynam “główkować” jak zażegnać impas
Muszę już iść spać, jutro się jakoś zwlec. Więc dobranoc wszystkim i do jutra
Kartko – Twoja filozofia jest mi bardzo bliska – nawet w wymianie poglądów z Torlinem idę Twoją ścieżką. A propos ścieżki: gdzieś “z tyłu głowy” kiełkuje mi pomysł, by powędrować kiedyś pod Twoim przewodnictwem przez Karkonosze – znam je jak z pocztówki, bo nigdy nie forsowałam żadnego z tamtejszych szlaków (chyba, że podczas wczasów w Szklarskiej Porębie, jako dzieciak
).
Mój z Tobą stały kompromis polega na tym, że czytam Twoje odcinki, a stos książek do czytania wcale nie maleje – ale nie zamieniłabym kolejności –
Hirundo,
Ja też nie lubie dużej litery X. Ale w odróżnieniu od Ciebie, nie piszę z głoy, tylko z małego palca. Wszystko wyssane. A jak Kartka mnie zmusi do podania cyfr, to tylko z sufitu. Anarchista z Kartki jest jak malowanie. Wnioskuję z tego, że Starszy Dyszczo musi być nieziemskim klubistą.
Moja sympatia do Ciebie skoczyła w jednej chwili, już nie wiem za jakie słówko. Może za całem zdanie?
Kartko – dobranoc – jeśli Cię to pocieszy, też mam ciężkie nogi do wstawania. Ale damy radę – Telegraphic nastawi ładne dzwonki dla nas – prawda?
Jutro jadę do Świdnicy na koncert w ramach Festiwalu Bachowskiego. Bardzo się cieszę, tym bardziej, że znowu będę w miejscu, do którego link kiedyś podał Laudate. Nigdy dosyć zachwytu dla tego unikalnego miejsca
http://kosciolpokoju.pl/wycieczka/kps_pl.html
Dobranoc, Przyjaciele
Kartko,
dobranoc. Jeszcze słówko o Torlinie, bo o Tychach szkoda gadać. Jak go mam w pamięci, to on był … jakby to powiedzieć, mały socjalista. W Polsce przemiany takie zachodzą, że głowa boli. Nawiększe w ludziach.
Temat tych Tych wymaga większego zastanowienia, bo to rządowe kroki są podejmowane, wiemy tak mało, choć dobrze, że przytoczyłeś ten artykuł, bo sporo informacji w nim jest.
więc śpij snem człowieka spracowanego, zasłużonego, do jutra
Telegraphicu – miło móc pisać do Ciebie miło – z głowy, z małego palca, a, co ważne, z serca też
Wpadłam do Ciebie na chwilę, ale lęk wysokości wygonił mnie na niziuteńki poziom sofy – dobranoc
http://www.youtube.com/watch?v=8ffjDqybWeE&feature=related
Kartko – wróciłam na moment, by zadedykować muzykę na Twój poranny rozruch – rano bardzo się spieszę:
http://www.youtube.com/watch?v=tWLw7nozO_U
Hirundo,
Bardzo to miłe, że wpadłaś.
Jakbyś zatrzymała kamerę w 2-3 sekundzie, ponad wieżowcami zobaczysz moją chałupkę, jakieś 7-8 km w linii prostej.
A teraz dzwony i dzwonki, tak sobie Hirunda życzy, na dzień dobry (nie wolno otwierać zanim dobrze nie wyśpicie się).
Najpierw ten:
http://www.youtube.com/watch?v=sPgjeN-Ik28
A potem podług gustu i nastroju:
http://www.youtube.com/watch?v=UBeQTj_9UVs&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=STpOak4iAJY
http://www.youtube.com/watch?v=YqZTm5n9xHw
http://www.youtube.com/watch?v=bg92QpjRcJk
Skoro tak, to jeszcze te dzwonki:
http://www.youtube.com/watch?v=ZlFPmHaXO9E&feature=related
Telegraphicu – poprawiam poduszeczkę pod Twoją głową – teraz Ty śpij spokojnie – bo odpoczywasz wbrew TUtejszym zwyczajom. Dzięki za bardzo skuteczne, a piękne budzenie. Mam krztynę nadziei, że może zerkniesz na moje, dla Ciebie przeznaczone, dzwonki – jeśli nie będą dość skuteczne, proponuję powrót do Metalliki. Procol Harum – lata 70. “Bielszy odcień bieli”…
To obiecany budzik dla Ciebie i miłego dnia:
http://www.youtube.com/watch?v=AkmR1Ot-uHs
Witajcie – lubię poranki – wówczas wektor aktywności nastawiony jest “do przodu” – wieczorem nie zawsze spełniam pokładane we mnie nadzieje. Wczoraj wycinały mnie przyczyny techniczne, dzisiaj będę kontemplować urodę muzyki i architektury – kto tylko będzie w Świdnicy, niech nie omija Kościoła Pokoju – ta sama podpowiedź dotyczy Jawora. W murach tychże świątyń wpadają do głowy bardzo mistyczne refleksje:
http://www.youtube.com/watch?v=4xjCz4Ghe10
Nietoperzyco – tylko przez gapiostwo nie dałam Ci znać, że w sprawie Poznania niczego nie mogę. Nie mam bliskich kontaktów ze stolicą naszego matecznika. Gdybym miała, jest jasne, że wpis natychmiast by tego dotyczył. Teraz daruję Ci część mojego wieczoru
http://www.youtube.com/watch?v=qHJRaqaHiEc
Nietoperzyco – dokładka jako najpyszniejszy deser do porannej kawy
http://www.youtube.com/watch?v=hsD1HxwefHI
Lui – zgubiłaś się nam – pamiętam, że przyjechałaś na 2 tygodnie, a więc, chciał nie chciał, kres laby nadciąga – pewnie zaszyłaś się gdzieś w turystycznych ostępach. Brakuje mi Twoich spostrzeżeń i komplementów dla ojczyzny. Póki można, odpoczywaj. Gdy znajdziesz wolną chwilę, stęsknieni, z przyjemnością Ciebie wysłuchamy – cmok cmok dla Ciebie i Twojej czeredki
Kochane Śpiochy – komu w d., temu c… Przybrawszy formę gąsiorka wypełnionego kawą, ubrana w czerwony kapturek, ze smutkiem, że muszę już kończyć poranne pogwarki “ja z mną”, za moment odfrrr – 3majcie się dzielnie czy słonce, czy deszcz :
http://www.youtube.com/watch?v=AvEh7gwyKAs
Trolin ad (6) – trocheę inaczej zrozumiałem tekst Kartka. Myślę, że kartka jest o tym, że Włoszka “zgodziła się na ślub i troje dzieci z mężczyzną, który codziennie wraca do domu na noc, a nie w niedzielę nad ranem”.
Jeśli Trolinie masz zamiar gloryfikować trud (czytaj zapierdalanie) polskich przedsiębiorców to przyjżyj się życiorysowi nieżyjącego już (zmarł samotnie na zawał) założycielowi LukasBanku i twórcy sprawnego WBK.
Religijne zaangażowanie w pracę protestantów opiera się między innymi o zasadę uczciwego traktowania pracowników. Budowanie psychozy utraty miejsc pracy nie mieści się w tym kanonie. Pracodawca protestant zrezygnował by z zysków a utrzymał swój interes i miejsca pracy.
Niejaki Jaccoca, Włoch i Irlandczyk w jednym w podobny sposób uratował Chrysler’a. Do końca swej biznesowej działalności walczył z powodzeniem z Japońską jakością i wydajnością oraz twierdził, że nieetycznym jest odstawianie pracowników posiadających wiedzę i energię na boczny tor pod pretekstem emerytury.
Paradygmat katolicy-protestanci należy już do kategorii historycznej i moze służyć jedynie do krótkiego opisu podejścia do interesów nie ma tu juz różnicy we wspóczesnym prowadzeniu interesów.
Natomiast w podejściu pracowników do pracodawcy obecne są dwa prądy chadeckie (prowadzące dilalog z pracodawcą tu Włosi i Polacy i na dzisiaj ponoszące koszty konkurencji z Chin) oraz o prowieniencji komunistycznej (wybijające szyby w gabinetach zarządzających i wychodzących na ulice milionami, strajkujące i unieruchamiające stołeczne miasta – Francja , Niemcy, Grecja).
Tak, że Trolinie gospodarka to przedsiębiorcy i pracownicy. Wiele pracy organicznej trzeba by to trybiło. Ile do tego przyporządkujesz religii to wewnętrzna sprawa osób tworzących ten dynamiczny układ społeczny. Jeśłi już szukasz jakiegoś modelu światopoglądowego to może należy przyjżeć się podejściu do rónowagi jaka mają azjaci?
Buen Camino
Nietoperzyco – z tą murłatą to dobre
Mam parę anagdot inżynier-majster, ale o tym po tym
Dzien dobry i miłego dnia!
Masz racje Alla – Miłego dnia wszystkim
Witam po nocnym padnięciu serwera i moim, po nim snozejściu
Wypełniony po czubek głowy naiwnymi ideałami, głupimi nadziejami i durnymi wizjami wkroczyłem w świat realnej dorosłości i nim tak naprawdę zatrybiła skrzecząca rzeczywistość, zostałem przeżuty, przetrawiony i wydalony przez system, zostając razem z żoną i rodziną bez środków do życia i perspektyw. To nas nieco otrzeźwiło i zmusiło do urealnienia poglądów na ludzi, świat i życie. Ale to co nas wypełniało po czubek głowy nigdzie nie znikło – siedzi i wpływa na to co widzimy , a obok jest twardy realizm i możliwość wyboru – ta świadomość powoduje, że nie wariujemy z nadmiaru szczęścia i wrażeń. Kiedyś może jeszcze podywagujemy na ten temat – jeżeli kolejny kataklizm nie wyłączy nas całkowicie z tego bajzlu
Witaj Dyszczu – ja miałem trochę szczęścia i udaje mi sie, mając jakieś tam ideały, unikać żującej mordy, a zawdzięczam to swemu Ojcu.
W roku 71-szym zaraz po wypadkach Grudnia’70 wsadził mnie w tramwaj (miałem 6 lat) i pojechaliśmy pod Wojewódzki Komitet PZPR w Gdańsku. Spalony, aż miło – Ojciec zaś mówi mi – “zobacz dziś jest spalony, jutro go odbudują, dobuduja jedno pietro i jeszcze lotnisko dla śmigłowców na dachu postawią. Wszystko to się sprawdziło, a mi ustawiło właściwie optykę społeczno-polityczną.
Pozdrawiam
Późno mądrość przychodzi
Czego pragnąć się godzi.
Ale próżno żałować
Czego nie szło zachować.
http://www.youtube.com/watch?v=hCc-OPnHiEk
Witam.
Posłużę się cytatem, który potwierdza konieczność posiadania dobrych wzorów (cide: GPS):
“Kłopot z życiem polega na tym, że nie ma okazji go przećwiczyć i od razu robi się to na poważnie.”
miało być vide
Watro
napisałm idę , ale nie napisałam ,że nie wrócę .Odrobina nonsensu w życiu jest niezbędna ….przynajmniej dla mnie .Słowa przyjaciel nie odmieniam , traktuje cholernie poważnie , Ci , którzy mnie znają wiedzą , że rzucę wszystko , bo nie ma nic cenniejszego .
Ferment u Kartka potrzeby , niezbędny , nieraz przewietrzyć trzeba i łatające wygnać by sobie pofruwały , to dla nich też dobre
Dyszczu
niestety balanga musi poczekać , narazie może to
http://www.youtube.com/watch?v=hqxBN82fW70
GPS
masz mądrego Tatę , teraz wiadomo po kim to odziedziczyłeś
Torlinie
nie bede weryfikować liczb , sądzę że to niepotrzebne.Ja znam praktyke , gdy chcę cos załatwić i slyszę : dopiero wybrali nowego wójta niewiadomo jakie będą roszady , trochę boimy sie decyzji podejmować .
Natomiast łaczenie pracy z religią uważam jednak za przezytek XIX w , jestem agnostykiem czy znaczy ,że gorzej niż protestanci pracuję
Ałło
Jakiś młody człowiek zamiatał stopnie — teoretycznie. W praktyce przesuwał brud z miejsca na miejsce, dostarczając mu nowych widoków i okazji poznania nowych przyjaciół
Hirundo
opowiedz wszystko jak wrócisz
Kartku
napisałeś do Lui
przepraszam ,że tak “hurtem” , ale skrzydełka muszą odpocząć kilka dni
Nietoperzyco,
Zgadzam się z Tobą w pełni. Ja sobie powtarzam za Leszkiem Kołakowskiem: Po pierwsze – przyjaciele, po drugie – nie żądać zbyt wiele…”
Milego popołudnia! U mnie buro i leje – na dokładkę cisnienie skacze jak głupie.
Nazbieralo się komentarzy od nocy
Telegraphicku – dzięki za dzwonki poranne
Hirundo – daj znać to polazimy po Karkonoszach
GPS – dzięki za uwagi o pracy. Przemówiły do mnie.
Dyszczu – jak zwykle piękna opowieść o systemowym przeżuwaniu. Dla mnie nie abstrakcja, bo też mnie przeżuwano.
Alla – dzien dobry, milo Cię było z rana powitać
Witaj Nietoperzyco – oczywiście, że napisałem ale jak na razie nie ma odpowiedzi.
Dzięki wszystkim za piękną muzykę
Nowy tekst już wklejony więc zapraszam – dziś kartka historyczno-buntownicza
Pozdrawiam
Zostaw odpowiedź