kis

Maria Magdalena z Magdala dołączyła do Jezusa już w Galilei. Jak pisze Łukasz nastąpiło to gdy uwolnił ją od siedmiu złych duchów. Co symbolizowały te duchy niestety nie wiadomo. Niektóre, najbardziej popularne i oficjalne interpretacje sugerują, że opętał ją duch lubieżności – że była jawnogrzesznicą. Potwierdzają to jej wizje w których uwalnia się od pożądania. Inne z kolei interpretacje mówią iż przydomek jawnogrzesznicy nadany Marii Magdalenie wynika z pomyłki. Po prostu Marię z Magdala pomylono z Marią z Betanii, która nacierała Jezusowi nogi drogocennym olejkiem i wytarła własnymi włosami. Nie wiem jaka jest prawda – ja wolę widzieć Marię Magdalenę, jako kobietę z przeszłością, która pozwoliła jej dojrzeć i iść u boku Jezusa. Niestety, to co dla mnie jest próbą dojrzałości nie mieści się w moralnym, infantylnym kanonie katolickim. Owe plotki czy prawda o Marii Magdalenie jawnogrzesznicy pozwoliły zakłamać jej nauki i pozycję u boku Jezusa sprowadzając ją do dość żałosnej postaci pokutującej grzesznicy.

Myślę, że uwolnienie od cierpień i późniejsza podróż zbliżyły Marię Magdalenę i Jezusa do siebie. O tym, że byli blisko świadczy Ewangelia, w której Maria Magdalena jest jedną z głównych postaci. Jest pierwszą spośród świadków śmierci Jezusa i pierwszą, która odkrywa jego pusty grób. Ona również przekazuje uczniom nowinę o zmartwychwstaniu i jej pierwszej objawia się zmartwychwstały Chrystus. Tak opisuje to Jan – „Pierwszego dnia po szabacie Maria Magdalena poszła do grobowca wcześnie, gdy jeszcze było ciemno, i zobaczyła, że kamień jest od grobowca odsunięty. Maria natomiast stała przed grobowcem i płakała. Gdy płacząc nachyliła się do grobowca, zobaczyła dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa: jednego obok miejsca głowy, drugiego obok miejsca stóp. Odezwali się oni do niej: „Kobieto, dlaczego płaczesz?” Odpowiedziała im: „Zabrali mojego Pana i nie wiem, gdzie Go złożyli”. Po tych słowach odwróciła się i zobaczyła stojącego Jezusa, lecz nie poznała, że to jest Jezus. Jezus odezwał się do niej: „Kobieto, dlaczego płaczesz? Kogo szukasz?” Ponieważ wydawało się jej, że to jest ogrodnik, powiedziała Mu: „Panie, jeśli ty Go wyniosłeś, powiedz mi, gdzie Go złożyłeś, a ja Go wezmę”. Jezus rzekł do niej: „Mario!” Ona odwróciła się i powiedziała do Niego po hebrajsku: “Rabbuni” (”Nauczycielu!”). Jezus jej rzekł: „Nie dotykaj mnie, bo jeszcze nie wstąpiłem do Ojca. Idź do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mojego i Ojca waszego, do Boga mojego i Boga waszego””. Maria Magdalena poszła i oznajmiła uczniom: „Widziałam Pana i tak mi powiedział”. W scenie tej wyczuwam, że ich stosunek był szczególny – na pewno erotyczny. Nie na tyle jednak erotyczny, by była jego kobietą, bo przecież nie mógł przyjąć za nią odpowiedzialności. Miał inne sprawy do załatwienia. Lecz na pewno to erotyczne iskrzenie czy inspiracja pomagały mu w jego misji. Traktował ją zresztą inaczej, cieplej i poważniej aniżeli innych członków swej grupy. Zachowały się w Ewangeliach opisy ich stosunków. Filip przedstawia Marię jako symbol mądrości. Pisze – „… przy Panu zawsze kroczyły one trzy: Maria jego matka, jej siostra i Magdalena, która zwana była jego towarzyszką … ( … )… A towarzyszką Zbawiciela jest Maria Magdalena. A Chrystus miłował ją bardziej od innych uczniów i całował ją często w usta. Pozostali byli tym zgorszeni i okazywali niezadowolenie. Mówili doń: Dlaczego miłujesz ją bardziej niż nas? Zbawiciel odpowiadał im mówiąc: Dlaczego nie miłuję was tak jak ją?”. Również w Ewangelii Tomasza jest o niej mowa, tym razem w kontekście jej konfliktu z Piotrem, już po śmierci Chrystusa -„Szymon Piotr rzekł im: Niech Maria nas opuści, kobiety niegodne są życia”. W odnalezionych strzępach Ewangelii Marii Magdaleny konflikt o jej główną pozycję wśród uczniów jest jasno zarysowany. Gdy ogarnięci zwątpieniem mówią – „Jakże mamy pójść do niewierzących i głosić im Ewangelię Królestwa Syna Człowieczego? Nie oszczędzili jego życia, to dlaczego mieliby oszczędzić nasze?” Maria dodaje im otuchy. Pociesza ich i dodaje sił mówiąc – „Nie poddawajcie się trosce i zwątpieniu, albowiem jego Łaska poprowadzi was i pocieszy. Natomiast chwalmy jego wielkość. On wzywa nas, byśmy stali się w pełni ludzcy”. Wówczas Piotr zwraca się do niej o wyjaśnienia – „Siostro, wiemy, że Nauczyciel kochał cię inaczej niż inne kobiety. Powiedz nam, cokolwiek pamiętasz ze słów, które ci rzekł, a których myśmy jeszcze nie słyszeli”. Maria wyjawia im więc swoje widzenie – „ Powiem wam teraz o tym, czego nie dano wam usłyszeć”. Jej wizję kwestionuje Andrzej – „Powiedzcie mi, co sądzicie o tych rzeczach, które nam powiedziała? Co do mnie, to nie wierzę, żeby Nauczyciel mógł mówić w ten sposób. Te idee zbyt różnią się od tych, które myśmy poznali”. Wtóruje mu Piotr – „Jak to możliwe, żeby Nauczyciel rozmawiał w ten sposób z kobietą o tajemnicach, które nawet nam są nieznane? Czy mamy zmienić nasze zwyczaje i słuchać tej kobiety? Czy rzeczywiście ją wybrał i wolał ją od nas?”. Maria płacząc odpowiada mu – „Mój bracie Piotrze, cóż sobie myślisz? Czy sądzisz, że to tylko moja własna wyobraźnia, że wymyśliłam to widzenie? A może sądzisz, że kłamałabym o naszym Nauczycielu?”. Ujmuje się za nią Lewi – „Piotrze, zawsze byłeś człowiekiem porywczym i teraz widzimy, że odrzucasz tę kobietę, tak jak czynią to nasi wrogowie. Jeśli jednak Nauczyciel cenił ją, to kimże jesteś, żeby ją odrzucać? Z pewnością Nauczyciel znał ją bardzo dobrze, gdyż kochał ją bardziej od nas. Pokutujmy więc i stańmy się w pełni ludzcy, tak, by Nauczyciel mógł zapuścić w nas korzenie. Wzrastajmy tak, jak tego od nas wymagał i ruszajmy, by szerzyć Ewangelię, nie próbując wyznaczać żadnych reguł i praw. Innych niż te, o których on świadczył.”

Niestety ziemskie interesy kościoła nie mogły być realizowane za pomocą reguł i praw, które wyznaczał Jezus. Wizje i silna pozycję Marii Magdaleny u jego boku kościół zachodni zakwestionował. Tertulian głosił – „Nie wolno kobiecie przemawiać w kościele ani też nie wolno jej udzielać chrztów czy ofiarować Eucharystii, ani też żądać jakiegokolwiek udziału w męskich funkcjach, a zwłaszcza zaś funkcji kapłana”. W dokumencie „Porządek apostolski” stworzonym przez jej zazdrosnych oponentów, opisujących wydarzenia Ostatniej Wieczerzy, znajduje się fragment – „Jan rzekł: „Kiedy Mistrz pobłogosławił chleb i kielich i rozdał je ze słowami: „To moje Ciało i Krew” nie zaproponował ich kobietom, które są z nami. Marta odpowiedziała: „Nie przekazał ich Marii, ponieważ się śmiała”. Takie i podobnie infantylne interpretacje ciążyły na Marii Magdalenie przez wieki. Dopiero w 1969 roku papież Paweł VI oficjalnie oczyścił imię Marii Magdaleny i jej niechlubną tradycję. W 1978 roku z rzymskiego brewiarza wyeliminowano inwokacje o Marii, jako pokutnicy i wielkiej grzesznicy.

Pełna Ewangelia według Marii Magdaleny

http://www.gnosis.art.pl/e_gnosis/aurea_catena_gnosis/ewangelia_marii_magdaleny.htm

Jako uzupełnienie kartki polecam film „Maria” Abla Ferrero z niesamowitą Juliette Binoche w roli głównej.

http://www.youtube.com/watch?v=kbaJgKprobI&feature=related