www.kartkazpodrozy.blog.onet.pl
Kartka z podróży – ścieżki camino…
11 lip
Grouppies czyli najogólniej mówiąc grupowe podążanie w poszukiwaniu emocjonalnej bliskości. Doświadczam tego w sobotni wieczór. Przed zachodem słońca zagarnia mnie tłum ciągnący z peryferii do centrum. Główny plac wciąga ludzi jak odkurzacz kurz z wysuszonych ulic. Z misternie ułożonej ze stalowych rur sceny, z kłębów kolorowego dymu niesie się śpiew rasta. „Idą ludzie Babilonu…” – myślę chroniąc przed tłumem kruchą szklankę piwa. Ostrożnie wymijam ludzi, bo nastrój taki sobie. Upał zagęścił atmosferę, jest jak przed burzą. Mury obdrapanych kamienic oddają ciepło, piwo swędzącymi kroplami potu spływa po karku. Czuję napięcie kisnące w ludziach – nikt tu nie przyszedł dla przyjemności. Z domów i śmierdzących grillami podwórek wygoniła ich na plac miejski nuda. Więc krążą jak ja, ocierają się o siebie, przysiadają na rozgrzanych słońcem stopniach nawet nie zdając sobie sprawy, że tak naprawdę szukają zaczepki, pretekstu by wywalić na kogoś ciążący im upalny jad. Nie subkultura, nie jakiś jeden wspólny i jasny cel zgromadził tu tych ludzi. To przypadkowa zbieranina, którą usiłuje łączyć niosący się nad placem, głucho wytłumiony śpiew rasta „niech lew zwycięski podniesie swoją głowę, a środkiem nieba niech przeleci wielki biały orzeł…”. Tu, w sobotni wieczór zebrała się jak zwykle przypadkowa Polska.
Tłum wciska mnie w stalowe bariery pod sceną. Trzymam kurczowo ciepłą rurę jak pętlę w zatłoczonym autobusie. Dziewczęcy pot spływa mi po plecach, rękach. Rąbkiem koszulki wycieram obiektyw aparatu. Jestem tu dla zdjęć – potrzebuję ilustracji do tekstu. Patrzę na blade plecy, spięte agrafkami ramiączka staników, wdycham kwaśny zapach potu – szukam perspektywy dla efektownego zdjęcia. Ale nic z tego nie będzie, dziewczyny nie zaszaleją – są trzeźwe, nie otumanione jeszcze zielskiem i piwem. Podobnie jak ja przyszły tu trochę interesownie – będą robić foty komórkami. Później, nocą wkleją je na „Naszą Klasę” z dumnym podpisem „Byłam, było cudnie” – podobnie jak ich starsze siostry wklejają zdjęcia z wakacji w Tunezji.
Zaraz koncert – jeszcze tylko polityczna formalność. Z żółtego dymu wylania się łysawy gość. Dziś jest swojski, wyluzowany – pewnie wrażenie luzu daje krótki rękaw koszulki w krateczkę. „Spełniłem wasze marzenia – mamy największą scenę. Wesołych wakacji!” – krzyczy uszczęśliwiony z całkiem niezłą dykcją. Ktoś z tyłu skanduje „Wy – pier – da – laj, wy – pie – da – laj”, ale bluzg na kilka gardeł tłumi pisk setek rozkręcających się dziewczyn. Znam gościa, widziałem go tydzień wcześniej, gdy perspektywa wyborczej klęski kazała go premierowi wygonić z urzędu na ulicę. Sztywny, podduszony krawatem, wbity w garnitur jak w gorset wlepił mi wtedy z przymilnym uśmiechem lakierowana ulotkę „Zgoda buduje”. Wziąłem, bo żal mi go było. Kilka minut wcześniej kobieta wydarła na niego gębę – „Do czego mnie kurwa namawiasz? Jaki mam wybór? Głosować na złodzieja czy na faszystę?”. Gdy później patrzyłem znad piwa jak wtrynia znudzonym ludziom tę „budującą zgodę”, pomyślałem, że jest chyba najlepiej opłacanym w tym kraju akwizytorem reklam. Za takie pieniądze też bym z kelnerskim, zawodowym uśmiechem znosił rzucane prosto w oczy gorzkie słowa prawdy.
Myslowitz zaczyna o czasie. Nie czuję emocji, to smutna, nieco dekadencka muzyka – wciąż ten sam wysublimowany na użytek małoletniej Polski nastrój upadłego Śląska sprzed dziesięciu lat. Kiedyś lubiłem słuchać tych opisów zdychającej w inercji prowincji. Ale ile można? Przecież nie zatrzyma się czasu a ja z prowincjonalnym więzieniem się nie identyfikuję. Pstrykam więc tylko zdjęcia – to dla mnie koniec koncertu. Tłum zanadto mnie osaczył, z ulgą chamsko przepycham się na zewnątrz.
W knajpie chłód, mrok i tłok – czekam na zimne piwo. Nagle pchnięty odfruwam spod baru pod ścianę. Brzęk tłuczonego szkła, kobiecy krzyk i strzały. To wielka, masywna dłoń z hukiem wali raz za razem o barową ladę. Huk, wrzask, bluzg jak na policyjnym filmie. Patrzę na łyse czaszki, rozlazłe karki i napakowane sterydami mięśnie. To chłopcy z miasta – najmłodsze pokolenie, które akurat w te wakacje przejmuje dla siebie knajpy. Pijani, z zatkanymi amfą nosami są jak bulteriery gotowe by zagryźć. Ktoś ich spuścił z łańcucha – widocznie restaurator nie płaci. Rano, gdy przechodziłem pod knajpą wyrywali mu iglaki z donic, które poustawiał przy wejściu. Pouczepiane murów kamery filmowały to bezradnie, strażnicy i policjanci jak zwykle w takich sytuacjach znikli. Teraz dresy wróciły tylko po to bym wyszedł, więc wymykam się wraz z innymi gośćmi chyłkiem na ulicę. I znów krążę po rozgrzanym placu ogłuszony salwą kolumn z monstrualnej sceny – Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę, Szukają czegoś, co wypełni im czas, Rzucają kamieniami w koła samochodów, I patrzą na spódnice dziewczyn, które nie chcą ich znać.
Pusta ulica, tylko w bramach żarzą się ogniki papierosów. W oddali niebieskawy zarys gór, których nikt tu już nie zauważa. Została mi tylko jedna stacja w tej zastygłej od upału dzielnicy. Knajpa jak chłodne lipcowe marzenie – śmierdząca dymem i migająca po kątach lodowatymi światłami dyskotekowej muzy. Knajpa dla starych, bo w tych zrujnowanych kamienicach starość dopada ludzi tuż po trzydziestce. Przy barze trochę chłopaków po odwykach, więzieniach, udarach i wylewach. W końcu bezpiecznie, bo ciężkie życie wyssało już z nich adrenalinę. Dresy, łańcuchy, bermudy do kolan spod których wypełzają wyblakłe znaczki tatuaży to tylko wspomnienia młodości. Ładna kelnerka, bardzo kobieca, chyba po trzydziestce – śliczne nogi, zgrabny tyłek ledwie zakryty kusą, przepoconą spódniczką. Ma dobry humor, tańczy za barem. Ciasno tam jej, więc jak tancerka z Rio szuka sobie miejsca między stolikami. Ostra babka – wibrują biodra, brzęczy moniakami saszetka przypięta do pasa. Z linii gęstych, ciemnokasztanowych włosów spływają po policzkach drobne krople potu. Ładnie pani tańczy – mówię podając pieniądze za piwo. A co tam .,. . Lubię – odpowiada zadyszana. Taka ze mnie szczera dziewczyna jest – patrzy mi ciekawie w oczy. Jeszcze jedno – zamawiam. Odsuwam resztę dłonią. – Dziękuję. Uśmiecha się, wrzuca złoty pięćdziesiąt do saszetki na biodrze i zaczyna tańczyć.
110 Responses for "groupies"
Kartku
tradycyjnie potem przeczytam
dzis powinieneś nas do piwniczki zaprosić wzorem Watry
U mnie dalej w cieniu 27 stopni a w domu 24
Tym razem najpierw kartka, później komentarze – chociaż raz nie po północy
Kartko,
)
Chyba czas iść..camino czeka
Czegoś zaczynasz szukać..::)) Coś dokucza, wyzwala wspomnienia.
Zaczyna Ci być szaro i jakąś tęsknotę łapiesz ?
a moze tylko upał dokucza ?
Dziewczyny
Szykujemy się do zwycięstwa i krzyków::))
U mnie upał. Najgorsze są noce kiedy z 30 robi się tylko 27 i tak już od miesiąca. Niby jest świeży powiew bryzy ale i oblepiająca wilgoć. Wchodzi się pod prysznic za minutę czujesz się brudna…
a o deszczu można pomarzyć..Już nie padało ponad miesiąc i padać nie będzie..
Co innego w Santiago na Galicji, gdzie przyjemny chłodek panuje i co dwa dni rzęsiście pada.
Jednym słowem czuję się jak frytka – spalona słońcem, lepiąca od kremów z faktorami tylko nie słona bo już po plażowaniu !
Kartko,
Myslovitz – starsze kawałki ciągle do mnie przemawiają. Dla Rojka mogłabym głowę stracić::))) Parę lat temu !
Twój Łotr wprowadził na mnie cenzurę i połknął jeden komentarz::)
a..
Dziewczyny
Tutaj obowiązkowo wszyscy z flagę na balkonach, samochodach mają. Nie wspomnę o koszulkach i gromkich okrzykach lub klaksonach..co się będzie działo..
Lui – hej, hej – zakrzyknęłam do Ciebie gromko i ćwiczebnie – zaraz jedziemy po kocie jedzenie (muszę antyalergiczne kupować, więc dalej od domu) – przy okazji zakupimy winko i nastroimy się prohiszpańsko (jakoś wcale nie dostrzegam Holendrów, choć pojawiają się z równą częstotliwością na ekranie).
Pomyślałam, że mam “lepszy” upał od Ciebie, bo bez wilgoci, której nie znoszę. Współczuję, ale pewnie wieczorem emocje zagrzeją nas po równo. Tak będziemy dopingować, że TUbylki będzie słychać u Ciebie
O Rojku nic nie powiem, bo mnie nie przekonał. Gdy był na topie, jeździłam na Rawa Blues Festiwal – blisko, ale nie to samo
Lui, cenzury u mnie nie ma. Już Cię wydostałem z Łotra gardzieli. U mnie gorąco i duszno – tyle, że trochę chłodnego wiaterku. Ale to fakt, że upał wysysa energię. Nic tylko pić zimne piwo. No ale ile można?
A Rojek? Robi chłop co do niego należy – zarabia na życie. Nie sprawiał wrażenia specjalnie zaangażowanego – zresztą publika też. Nie wiem czy to przez upał czy to takie czasy, ale ludziom najwyraźniej nie potrzeba energii rockowej. Tyle, że pogrzeby i modły ich kręcą jak zauważam w tv.
Oczywiście kibicuję Hiszpanii, liczę na efektowny mecz. Zaraz poszukam jakiś podkladów muzycznych pod zwycięstwo.
Pozdrawiam
Kartku
http://www.youtube.com/watch?v=bznCllDxahc
Lui
owinę się flagą , a pod spodem ……….
GPS
cos dla Ciebie
http://www.youtube.com/watch?v=ssSXNVhiaIk&feature=related
Zamiast piłkarzy na razie seniority
http://www.youtube.com/watch?v=P696X8FSILA&NR=1
Niestety mój ulubiony Juan carlos się pochorował ale na męczy bedzie za to królowa Zofia i książę Filip
http://sport.onet.pl/pilka-nozna/ms-2010-rpa/ms-koronowane-glowy-i-przywodcy-panstw-w-szalikach,1,3320877,wiadomosc.html
Oczywiście nie “carlos … na męczy” ale “Carlos … na meczu” – upał
A tutaj zdjae się Juan Carlos przejmuje tron z Zofią – z boku chyba mały Filip. Zazdroszczę Hiszpanom monarchii
Znów zapomniałem wkleic – upał
http://www.youtube.com/watch?v=AA03RCEwKIs&feature=related
A tu pucz w 1981 roku. Tego już im mniej zazdroszczę. No ale to południowcy, krew nie woda … .
http://www.youtube.com/watch?v=bDLTNqi-Emk&feature=related
Kartku
Hiszpanie mają wporzo jak mawiaja młodzi króla
http://www.youtube.com/watch?v=X3Kzbo7tNLg&NR=1&feature=fvwp
Dziewczyny ( Lui, Ałła, Watra , Żośka , Sarna , Julka)
czas wygodnie zasiąść : zimne piwo na tacy mnóstwo sera zółtego , do tego pieczony boczek rolowany ale na zimno i ogórki małosolne
no i
http://www.youtube.com/watch?v=X3Kzbo7tNLg&NR=1&feature=fvwp
Kartku
odnosnie dzisiejszego wpisu ja podobnie Hirunda niestety nie trawię Rojka , nie znoszę przebywać z tłumem bo tak trzeba , wypada , cos modne
jestem tam gdzie chcę , czyli TU i chyba nie masz nic przeciwko
http://www.youtube.com/watch?v=4F5Ax8BD_5M
Dzięki za zaproszenie, lecz nie zasiądę wygodnie, bo do 22.30 pracuję. Na podglądzie oczywiście będę
Dzień dobry
By nie wzbudzać niepotrzebnych emocji komunikuję, że dzisiaj swojej przeciekającej piwnicy nie odwiedzałem – rozumiem wszystkich cierpiących z upału.
Co do meczy to po zaliczeniu spacerku odezwę się
Szkoda, że Urugwaj przegrał
Buen camino
A ja się cieszę i z tego co zostało orzeczone przez hiszpański Trybunał Konstytucyjny w sprawie autonomii Katalunii..
Wreszcie uznali również za sprzeczne z konstytucją udzielenie językowi katalońskiemu pierwszeństwa przed hiszpańskim w oświacie i administracji. Teraz wszystkie notki, pisma i rozmowy będę mogła po hiszpańsku przeprowadzać..a nie jak wcześniej, ze ja np. do nauczycielki Starszego po hiszpańsku a ona po katalońsku…bo ponoć nie wolno im było !
Nietoperzyco
Mam podobny pogląd – bywałem na tłumnych koncertach gdzie się czułem dobrze a bywałem na takich gdzie mi było do dupy. Ale z sentymentem wspominam tłumy na zamieszkach.
Niestety do zamieszek ludność tutejsza ostatnio też nie ma temperamentu
Dziewczyny i Mężczyzni::))
Ja zapraszam do siebie. Piwa nie piję bo u mnie teraz 32 stopnie::))
ale za to mam widok na ulicę, która zaraz zamykana będzie. Tłumy ciągną na Plaza Espana. A głośno, a flagowo..
p.s. Nietoprzyco zaskoczyłaś mnie kompletnie tym owinięciem flagą…ba może nie tym ale słowami a pod spodem::)))
Jakby to Kartka napisałam to bym odpisała trąbki -wuwuzele::))
Lui
Rozumiem Twą radość. Spotykałem Katalończyków odmawiających rozmów po hiszpańsku. A w Pais Basco bywało, żę chcieli mówić ze mną tylko w eusquera. Co gorsza mapy mi w eusqera wtryniali. To był ból …
Pozdrawiam
Zasiadłam – nie było mnie przez kocie jedzonko i nasze – zrobiłam sobie wachlarz z pocztówek z Madrytu i Barcelony – nalałam winko profilaktyczne, nastrój mam znakomity, łączę się z Lui – Nietoperzyco, wpycham się na miejsce koło Ciebie (bo o mnie zapomniałaś całkiem
) – jakby co, robimy hiszpańską falę – zakładam, że z radości ole!:) !
Kartko – dzisiaj brak idei, brak zrozumienia idei – dlatego taka apatia i brak porywów do walki. Na razie dajemy ognia za Hiszpanię
Lui
jak miło ,że czymś zaskoczyłam
Zośka
spoko , Twojego przydziału nikt nie zje i nie wypije , gwarantuje
GPS
skoro nie odwiedziłeś skąd wiesz ,ze przeciekająca
Kartko,
to tak jak tutaj::)) Idę do sklepu i czytam pop net dobrze, że karteczka była wetknięta w lód koło el pulpo limpio bo inaczej czarna magia ! Mapy, ulotki, napisy w sklepach, na przystankach, ogłoszenia w metrze wszystko po katalonsku.
Dla niewtajemniczonych pop net czyli el pulpo limpio oznacza ośmiornicę wyczyszczoną ( bez oczu::))
Co do meczu::))
Niestety mój trzylatek padł ( wyszalał się chłopak w morzu ). Nie pójdę na Plaza Espana bo boję się przy przekładaniu do wózka obudzić bestię w ludzkiej skórze…
ale będę po zdawać relacje co się dzieje na ulicy ::)) Oby były to relacje radosne !
Zaraz zasiadam, tylko ciasto jakoweś upieczemy , bo od jutra na dłuższy czas goście z Czech. Mam nadzieję , że Hiszpanie nie będą mieć takiego pecha jak dzisiaj Kubica.
Hirundo , to może , rzeczywiście ,jesli nie na Kazimierzu , to Rawie wspólnie poklaszczemy.
A piwniczki w sumie ponad 100m ,więc bal można urządzić.Z pewnością będzie weselej niż wśród tłumu u Kartki.
a dla przyjaciół daję schronienie tym , którzy nie są w stanie znieść “superowych ” polskich dróg a podrózują z północy na południe i suną trasą w pobliżu najbardziej świętego miasta , które pas jurajski zamyka.
MECZ!
Lui – w “naszej” drużynie gra głównie “Barcelona” – jesteśmy z Tobą – Twoje wieści nadają koloryt naszemu kibicowaniu – uściski – ja też dzisiejszego wieczora jestem furia roja – a może mi zostać –
Co prawda w tym roku jest inaczej. Dwa lata temu kiedy to Hiszpania wywalczyła i została Mistrzem Europy Katalunia nie zrobiła nic. Fontanny na Plazu Espania nie dzialaly, zero świateł bo przecież to nie Katalunia wygrała ! Zero oficjalnej fiesty.
Za to ludzie spisali się super. Gromadnie zebrali się na placu Espania,światłami z samochodów oświetlili.Puszczali petardy, sztuczne ognie, śpiewy, odgłosy trąbek…radość. I władzom miasta długo nie mogli wybaczyć….
Watro
Ty z Częstochowy ??
Lubie Myslovitz – RozMyslowitz. Zaangazowanie artysty??? HahAhA chyba juz w to nie wierzysz???
Dla towarzystwa KartkiZPodrozy.eu
http://www.youtube.com/watch?v=sHUo1oEQyBc
Cześć Rozmysł, pewnie, że nie wierzę – dlatego taki tekst. Dzięki za motywującą piosenkę. A propos motywacji – daj znać kiedy będziesz mial czas. Od pół roku umawiamy się na motywujące piwsko. Czas by je było w końcu zrobić – zanim mrozy nadejdą.
Pozdrawiam
Nietoperzyco , mam do tego miasta ok.3o.Ale jak lecisz główna trasą w stronę Katowic, to w pewnym momencie widać moją chałupę.Do zamków w Mirowie i Bobolicach mam nieco powyżej 20.Zapraszam .Jura jest piękna
Av Artur Rojek – swój chlopak.Tez go cenię.
Watro
dość często lecę na Katowice
Watro, potwierdzam. Jura jest piękna – moja praca dyplomowa to zamki jurajskie, w połowie 80-tych pomieszkiwałam w zamku Morsko. Nie dalej jak w piątek buszowałam po Korzkwi i Ojcowie (choć to bliżej Krakowa)
No!!!!
Lui – No!!!
http://www.youtube.com/watch?v=TMyodJ1JXVg
Lui
czas zacząć balangę
QVE VIVA ESPANA!!!!!!!
Nietoperzyco ,jak tylko będziemy w domu , masz mete.
Oj – muszę przyznać, że gol padł, gdy na “sekundę” wyszłam do kuchni – mogłam wyjść wcześniej i na dłużej – niech żyje Hiszpania, a przede wszystkim nasza LUI –
Kochani !!
Mecz był emocjonujący ale co się teraz dzieje..!!!
Ulica już wyłączona z ruchu i dzikie tłumy walą.
Głośno..petardy strzelają.
czyli podemos..Podemos…
Dla mnie to jest niesamowite i ogromnie budujące, że można mieć tyle ambicji i woli walki – do samego konca. Kiedys oglądałem w Hiszpanskim barze mecz, zwykły, ligowy – między prowincjami. jedna z drużyn przegrywała trzema bramkami – ale grała. Wyrównała i wygrała na sam koniec.
Tak też się z Hiszpanami idzie camino – nogi mają poobcierane, obolałe ale idą i się z bólu śmieją. W tym właśnie mi bardzo pasują.
Zośka, i bliżej Krakowa “Dolina Będkowska”.Proszę mi wierzyć ,że nie rozumiem ,kiedy organizuje się wycieczki dla mlodzieży za granicę a nie potrafi sie “wszczepić “włóczęgi po pięknych zakątkach kraju.
Watro
Lui
http://www.youtube.com/watch?v=4ADh8Fs3YdU
Lui
z tą flagą to było tak .Miałam druga “mamę” kobietę wyjatkową może kiedyś o niej opowiem.Jej rodzina w 39 przez Rumunie wydostała się i dotarła do USA .Ona zostala .Na moje przyjecie ( cii) dostałam od “rodziny” amerykańskiej mnóstwo prezentów w tym cudny obrus we wzory ala Picasso .Jak już było po 17 a w kociołku 15 litrowym kończyła się porterówka moja “mama” przywdziala ten obrus i zatańczyła na stole .Oj było na co popatrzeć .Mam to stale przed oczami
Lui, nie pośpisz dzisiaj. Lecz takie emocje są piękne!
Zośka
jakby co wszystko czeka na Ciebie
Cieszmy się dniem dzisiejszym bo jutro znów dowiemy się :
http://demotywatory.pl/szukaj?q=bronek
Nietoperzyco
Niezła była to Twoja ” druga” mama.
Zośka
Nie pośpię..to co się dzieje za oknem..szkoda, że nie możecie usłyszec tej radości, śpiewów. Mam wrazenie, ze prawie cała Barcelona maszeruje mi pod oknami::))
Lui – bardzo wyobrażam sobie Twoją ulicę, choć na mojej cisza i ciemne okna – ale tak jest codziennie, więc się dziwić nie mogę. Cieszymy się razem z Tobą, zerkając w tv i ocierając spocone czoła – uff jak radośnie, ufff jak gorąco
Wypada pogratulowac też Holedrom dzielnie sie spisywali , ale najwieksze brawa dla OSMIORNICY
Dobranoc już – teraz uspokoję emocje “Innym punktem widzenia” ks. Bonieckiego – jak zwykle dzięki za wspólny czas – do jutra
Hirundo
Następne mieszkanie jak będziemy zmieniać będą mieć okna na patio de manzana::))) czyli na podwórka,które trudno nazwać podwórkiem bo wszystko pozamykane. Budują inaczej niż w Polsce. Domy mają tzw. studnie lub patio de luz i najczęściej kuchnia, łazienka i jeden pokój ma okna na tę studnię. Efekt pomieszczenia bez światła. Pół biedy jak mieszkasz na ostatnich piętrach ale i tak okna są matowe…
Ja mam jeszcze okna na klatkę schodową z łazienki i z pokoju jadalnego ::)) Klatka moja ma szklany dach. A z kuchni na studnie ale mieszkam na 5 piętrze.W innych na ulicę.. Mam dużo światła ale tez i głośne… Nie mogę zrozumieć jednego, mieszkania są ciemne, takie obskurne, depresyjne bo np. salon ma normalne okna ( a w salonie się nie spi ) a reszta ciemne, z oknami na studnie ..::)))
Dobranoc Wszystkim
A może ktoś ma ochotę potanczyć
http://il.youtube.com/watch?v=dIB6IET4RKg&feature=related
http://il.youtube.com/watch?v=pNmTxugz2pE&feature=related
http://il.youtube.com/watch?v=ALq3WslhZt8&feature=related
Lui, ja też to zauważyłem bo spałem czasem w kamienicach tj mieszkaniach na podnajem dla turystów. też się zastanawialem czemu one są tak dziwnie budowane. Przepraszam, a gdzie masz ten szklany dach?
Kartko
szklany dach mam nad klatką schodową. A z łazienki oraz pokoju widok na kręte schody i starą windę ..i okna “krzyczącego” ::)
Myślałam , że tak budują aby chłodno w domach było ale nie…Wszystkie rury biegną na zewnątrz i dlatego jak i możliwością :scisłego” budowania. Bo tak normalnie to na piętrze byłyby dwa mieszkania a dzięki studniom i widoku na okna sąsiada są trzy!
Nie wspomnę, że kamienica w której mieszkam ma imponujące wejście ale potem schody tak wąskie i sufity na piętrze zerowym ( nie wiem jak przetłumaczyć principal wysoki parter::)) i pierwszym są tak niskie, że szafę lub sofę musisz wciągać do mieszkania po linach::))
Lui
gdzie wspaniali architekci Hiszpańscy , ze takie cos projektują , chetnie poogladam , przyslij mi jakąs stronkę z architekturą
Kartku
mówisz jak juz dziewczyny poszły spać , Ty mówisz może zatanczymy
http://www.youtube.com/watch?v=C6MOKXm8×50
A, to tak z chytrosci pobudowali. Ale kamienice na Twojej ulicy wyglądają jakby miały kilkadziesiąt lat a wtedy duże mieszkania budowali.
Pytałem się o ten dach szklany, bo moja przyjaciółka jeszcze ze studenckich czasów mieszkała w starej kamienicy na najwyzszym piętrze i nad łazienką miała szklany dach. Niesamowity bajer tym bardziej, że wanna była poniemiecka, wielka na takich lwich łapach. No i chodziłem się do niej na kompiele, bo w łazienkach w akademiku najczęściej była tylko zimna woda. Poza tym karaluchy pod stopami trzaskały.
Maleństwo
dostało się na UAM , ale nie na pierwszy kierunek , spi spokojnie , troszkę pewnie bedzie jej smutno , jutro wyniki na UMK , a potem decyzja
Oczywiście “kąpiele” – nie wiem co się ze mną dzieje.
Kartko,
To super miała::) Tylko pomarzyć można.
kamienice są stare. Moja przedwojenna. Wysokie mieszkania ale pokoje małe..Smiejemy się z Czarnymi Oczami, że Katalonczycy nawet i na mieszkaniach oszczędzają. Przecież o nich się mówi ze jak jest taniej wbity gwózdz ze ściany wyciągnąć niż kupić nowy to wyciągną. W kazdym razie ja z nimi interesów robić bym nie chciała…
W nowym budownictwie ta sama zasada..studnie..
Nietoperzyco
jutro postaram się coś wyszperać…
Jako jeszcze ciekawostkę mogę podać ( jak chcecie oczywiście ),że Hiszpanie jak mówią np: mieszkanie ma dwa pokoje to naprawdę oznacza dwa pokoje tzw: sypialne plus salon. Salon jest jakby w domyśle. Tak samo jak do metrazu mieszkania wliczają balkony, tarasy. Np: jest podane mieszkanie ma 75 m kwadratowych a ma taras 12 m ( oznacza to, ze mieszkanie ma 63 plus 12 m tarasu !!!)) Lecz placisz normalną stawkę za 75 m::))
Lui
moje mieszkanie ma wpisany metraż 94m , ale do opłat i ogrzewania liczą mi 110 z tarasem , zgroza
Ciesze się waszą radością, chociaż meczów nie oglądam już od bardzo dawna – viva Espania!
Netopko, Maleństwo niech sie odwołuje – kupa luda zmienia zdanie i startuje na parę kierunków, a niektórzy tylko w ramach sprawdzania jak by im poszło. Moja Młoda rok temu dostałą się wszędzie, gdzie składała papiery, a przecież i tak szła na jeden kierunek.
Co kraj to obyczaj Lui. Mankamenty mieszkaniowe pewnie rekompensuje Ci dziś fiesta za oknem, fajny bar tuż za rogiem, plaża, ciepło wilgotne i brak cholernych mrozow zimą. Co Barcelona to Barcelona … . Przyznasz, że to dość znane i elitarne miejsce – nawet w skali świata.
U mnie w końcu chłód za oknem ale ostrzegają przed najbliższymi dniami. Ma być blisko 40 stopni na Dolnym Śląsku. Bedzie jeszcze więcej literówek w kartkach.
Chyba już kimnę, dobranoc wszystkim
Nietoperzyco, Dyszczu ma racje. Niech się nie martwi tylko odwołuje albo zmienia kierunki.
Pozdrawiam
Dyszczu
ona w zasadzie nie miała preferencji ,jeden i drugi kierunek jej “leżał” ważne było dla niej by na UAM , wyżej ceni niz UMK , czy ja wiem czy ma to takie znaczenie , ja mówię najważniejsze by chcieć się uczyć
Kochani
ona się nie martwi , to tylko ja miałam takie wyobrazenia , nie spała , już wie że się dostała i teraz smacznie mruczy .Dziś mówi spoko , w końcu można się przenosić z kierunku na kierunek a poza tym licencjat mozna z czegoś innego , a magisterke po zaliczeniu dodatkowych przedmiotów z czego innego .Ja mówiłam moze Warszawa Collegium Civitas, ale ona w żadnym wypadku , woli szmal przeznaczyc na cos innego
Tak naprawde mi szkoda ,ze nic mojego
Spoko dziewczyna – rozsądek przede wszystkim – nie dać sie zwariować, to najważniejsze!
Trafiłaś w sedno Nietoperzyco – najważniejsze, że chce się uczyć i ze ją świat interesuje. Reszta to tylko dodatki
Pozdrawiam
Dyszczu
a co Twoje Maleństwo studiuje ?
moze coś ma po mnie , choc ten spokój
A które?
Dyszczu
Twoja Młoda , ale ponieważ masz pewnie wiecej niż jedną , to ta o której wspominaleś
To co w zeszłym roku startowało to Jazz i muzyka estradowa na wokalu.
Dla jasności mamy pięć “maleństw”, całkiem wyrośniętych, z czego dwa po studiach a reszta w trakcie lub przed
Dyszczu
ale co się jeszcze zmieni , troche mi szkoda ona ma taki analityczny umysł , szybkie reakcje i trafne jak cholerka , no ale co ja mogę , zresztą dobrze nie wydajcie mnie ja jak szłam do liceum marzylam o humanistyce a zaliczyłam klase autorska matematyczno- fizyczną a potem już poszło a teraz to taki omnibus jestem , jednego zawsze mi było mało , oczywiscie mam na mysli naukę .Moj przyjaciel mawia ,ze jestem pofyrtana bo stale mi sie chce uczyć i to coraz nowszych kierunków
fantastycznie , uzdolnienia po tacie czy mamie , no pochwal się .Moja chce na tym etapie chce być dziennikarką zajmujaca sie kultura , wiec moze o Twojej Młodej będzie pisać
Dyszczu
poczytaj to jej
http://moiprzyjaciele-przyjaciele.blogspot.com/2009/07/jak-rozumiem-szczescie.html
Już kiedyś pisałem – matematyk – programista, historyk, robotyk, muzyk, licealista (mat-fiz) – faceci raczej ścisłe, ale są niezłymi humanistami, kobitki raczej humanistki, ale jak trzeba było to sobie nieźle radziły i na matematyce.
Nie wiem co maja po rodzicach, bo ja to raczej wolę pietruszkę siać albo ogórki kisić
Dyszczu
albo na wesoło tu
http://moiprzyjaciele-przyjaciele.blogspot.com/2010/01/gdybym-miaa-trzy-dni-nieograniczonych.html
a ja powolutku konczę pracę jak mówi Scarlet jutro też jest dzień
Dyszczu
w końcu na styku kilku dziedzin praucje : budownictwo , prawo , podatki , projektowanie , analiza i wycena i tak m śle co jeszczebym mogła , jutro się zastanowię .Aha myslę ,ze w kiszeniu ogórków jestem nizła , Rysiu moja ogórkową lubi
no to ja tak : matematyk , nieskomplikowane programy napisze sobie sama , historia to konik i to jaki, muzyke uwielbiam , czyli robotykiem też
Trochę za dorosła jak na nastolatkę, ale to pewnie minie
Tak czy owak ma talent! Niech pisze a studia nie są takie ważne. Dziennikarzem nie zostaje się na studiach tylko “praktykując”
Lecę spać, jutro będzie niezła jazda w upale – dzisiaj było zacisznie i miło w cieniu drzew. Dobranoc!
Dyszczu
dobranoc
UPAŁ , UPAL , UPAŁ ,ŻAR z nieba sie leje .Kto nie musi niech nie wychodzi z domu
Właśnie oderwałam oczy od nocnej dyskusji – dzień dobry
Nietoperzyco – Maleństwu bardzo gratuluję – dziennikarstwo (wybrane przez Nią, jak się domyślam) jest dzisiaj bardzo popularnym kierunkiem, ponieważ niektórzy rozumieją, że to lekkie studia, skoro humanistyczne. Jednak dziennikarzy wyrośnie tylko nikły procent – cechy, które Maleństwo posiada jak najbardziej odpowiednie – dzięki takiemu narybkowi mamy szansę na ciekawe teksty w przyszłości – ja się bardzo ucieszyłam Jej wyborem
Hirundo
skoro Ty sie ucieszyłaś cóż ja mam powiedzieć ……..Maleństwo śpi , nerwy pusciły .Ciekawe jak jej psiapsiółki .We trzy wybieraly sie na UAM , wszystko mialy obgadane z wynajęciem pokoju włacznie
Niestety nie jestem dziś szczęściarą skrzydełka gotowe do lotu …..ale ta perspektywa piwniczki u Watry pozwoli przezyć .Miejcie się dobrze
ps.jej ulubiony gitarzysta
http://www.youtube.com/watch?v=ULEBSxP725w&feature=related
Nietoperzyco – jakoś dobrniemy do… 19.58
– bo wówczas powinno lekko odpuścić – Watra to “gość” – czytałam wczoraj, ale nie zdążyłam się wtrącić, ponieważ przejmowałam się faulami podczas meczu –
pa pa pa – gonię, bo nie dogonię –
Watro – serdecznie pozdrawiam
Witam mieszkańców tropiku.
Myślę, że po wieczornych emocjach upał się przyda, bo byśmy się przeziębili przez róznicę temperatur.
nietoperzyco – gratuluję Maleństwu. Myślę tylko, że ciężki zyciowo kierunek wybrała, gdyż albo będzie nadal mądrą kobietą, albo o białym jako o czarnym będzie zmuszona pisać. Trzymam kciuki.
Lui jak się obudzisz to napisz czy Katalunia dzisiaj pracowała, czy też świętowała.
Ja puki co wpadam w codzienność.
Miłego Dnia – Buen Camino
Nietoperzyco
Moje pierwsze słowa nie znająć Twojego Maleństwa -były dziennikarstwo !
U mnie po gorącej nocy kolejny dzień..Sennie się zaczyna. Ludzie szaleli do 7 rano!!!
GPS – mam nadzieję, że pracuje. Ide młodego do żlobka odprowadzić::)) Lecz co się działo..
Młodość ma swoje prawo i po drugiej stronie ulicy wynajmuje mieszkanie grupka Anglików ( tak na oko 17-20 lat mają ). Codziennie huczne imprezy ale wczoraj to ulica była zablokowana bo stały sobie trzy dziewoje na balkonie i calemu światu co chwile swoje biusty pokazywały::)) One jak one ale ten tłum pod balkonem !!!
Witam porannie, w trakcie kawowej transfuzji.
Zanim pognam bryczką w żar promieni, pomarudzę nieco.
Maleństwo, jeżeli wybrało dziennikarstwo, jest chyba świadome mankamentów tej profesji? To jeden z najbardziej stresogennych zawodów i niszczących psychikę – tak było niedawno, to co dzieje się teraz, to jakaś masakra! Czasami zdarzało mi się obserwować ewolucję, bo trudno to nazwać rozwojem, paru “dobrze zapowiadających się” talentów i żaden z nich nie wytrzymał ciśnienia. Albo się spalili albo s…li, albo uznali się za równych Bogu. Niektórzy się wycofali, i ci są normalni. Większość ma problemy rodzinne – tego to już kompletnie nie rozumiem.
Tak więc, Maleństwu zalecam dystans i umiarkowane zaangażowanie – ma talent i czas, jest nad wyraz dojrzałą w tym co pisze, ma szansę wytrzymać
To tyle mądrzenia się, więcej nie będę i życzę powodzenia, bo w tym zawodzie będzie miała do czynienia z nami, wrednymi staruchami, złośliwie napadającymi na “czwartą władzę”, a my jesteśmy ci życzliwsi
Kartku
Zobacz jaką notkę znalazłem na wp.pl:
“Od dziś będą jeździć nasze pociągi ze Szklarskiej Poręby do czeskiego Korzenowa. Trasa Kolei Izerskiej przez Jakuszyce i Harrachow jest bardzo malownicza, ale przez ostatnie 60 lat była niedostępna dla turystów. Teraz jest wyremontowana i codziennie będzie nią jeździło dziesięć pociągów w obie strony – powiedział rzecznik.”
Troche Ci to uatrakcyjni spacery jak sądzę
B.C.
Lui – a te nocne występy to choć coś wspólnego z fudbolem miały ?
czy ktos o ogorkowej nocnego ssaka wspomnial???
jesten zawsze chetny
Dzień dobry i dzięki za poranne pogwarki wszystkim, którzy wstają o świcie.
Starszy Dyszczu, blog ma charakter wolnościowy, więc zachecam do wypowiedzi bez cenzuralnych wykropkowań. Tak więc zdanie “Albo się spalili albo s…li,” w odniesieniu do młodych dziennikarskich talentów powinno brzmieć – “Albo się spalili albo skurwili,”. Ponieważ, co prawda niezbyt często ale jednak obserwuję kariery młodych dziennikarzy owo określenie “skurwienie” uznaję za wpełni zasadne. Nie widzę też powodu by opis owego stanu moralnego tonować za pomocą kropek. Tak więc zachęcam do pełnych, szczerych i wyrazistych wypowiedzi – nie sądzę by ktokolwiek z mych Gości miał coś przeciwko uzasadnionej przecież soczystej ekpresji wypowiedzi.
GPS
Niestety, wg moich informacji malownicza linia kolejowa o której piszesz niedługo znów zostanie – na kolejne 50 lat – zamknięta. problem tkwi jak łatwo się domyślić w PKP. Za kilka dni przygotuję materiał na ten temat.
Lui
Barcelońscy mężczyźni mają szczęście z Angielkami. Moja sąsiadka – 20 latka o mentalności emerytki – od kilku tygodni eksponuje biust plażując pod mym oknem. Niestety widok biustu w kontraście z papilotami – tak chyba nazywają się tasiemki, szmatki którymi lokuje się włosy – nie wywołuje mej euforii a wręcz przeciwnie. Widok wywołuje u mnie dysonas poznawczy i uciekam oczami. Ona chyba uważa, że to za moje skrępowanie i tym bardziej się pręży na kraciastym kocyku. Czasem czuję się jak pułapce… .
Pozdrawiam
Rysiu
ogórkowa ciagle czeka , przesyłka do mnie dotarla , szybko zacierałam slady by Maleństwo nie przyuważyło
Dyszczu
jesli o mnie chodzi oboma skrzydelkami podpisze sie pod tym co Kartek napisał , Malenstwo jak powiedzialeś kumate i rozgarniete i nawet tego co nie napisales dopowiedziało sobie;) Twoja Młoda też nie latwy kierunek wybrała , piekny ale i przed nia wyboje , ja jako genetyczna optymistka wierzę ,że Wszystkie Młode z naszego TU domostwa dadzą sobie radę !!!!! może Maleństwo samo napisze coś , zobaczymy
Nietoperz trafil w setkę
GPS
Tak..śpiewały viva Espana i koszulki w górę::))
Eeee… to się nie wysiliły. Tak bez malunków jambulani tu i ówdzie lub choćby flagi Katalonii… Miałkie, anglosaskie uproszczenie
Kartku, a może kiedyś coś na ten temat
http://praca.money.pl/wiadomosci/artykul/co;dwudziesty;emigrant;jest;polakiem,130,0,642946.html
Widzę chmury na horyzoncie , ale temperatura nie do zniesienia
Młode po kolei wyfruwają z gniazda i możemy sobie popatrzeć, co żeśmy narobili – taka kolej rzeczy – ale generalnie niegłupie te młode
Dyszczu
to chyba dobrze o nas swiadczy
Dyszczu
107 to moje !!! musze ją wygnać do drugiego kompa , ale wiadomo ,że w kupie przyjemniej , będe musiała patrzeć na nick
Miłego popołudnia
Jak zwykle dziękuję za sympatyczną rozmowę. Nowa kartka wklejona, zapraszam na pietro.
GPS, pomysł o emigracji ciekawy. Dzięki, pomyślę nad tekstem
Ja nawet powiem więcej, nie widzę “konfliktu pokoleń”! Są różnice zdań i poglądów, ale nie ma wrogości – jest więcej zrozumienia niż za naszych czasów. No i ta wszechobecna sieć i komórki! Naprawdę idzie nowe!
Idę do nowej kartki
Zostaw odpowiedź